Krótkoterminowa mobilność edukacyjna 2 klasy liceum ZSR w San Benedetto del Tronto.

Do San Benedetto dotarliśmy późno. We czwartek, tuż przed północą nasz autobus z lotniska Ciampino w Rzymie dotarł do San Benedetto del Tronto. Uczniowie poznali swoich Erasmusowych partnerów i ich rodziny i po krótkim przywitaniu udali się do domów swoich gospodarzy.

Nauczyciele nocują w wynajętym mieszkaniu w centrum miasta.

Szkoła w San Benedetto jest dużą instytucją edukacyjną dla przeszło tysiąca uczniów technikum ekonomicznego i administracyjnego a także liceum o profilu językowym.

Partnerzy naszych podopiecznych są uczniami liceum językowego.  Liceum skupia się na językach łacińskich, języku niemieckim i angielskim ale ma także kursy języka mandaryńskiego.

Dzisiejsze zajęcia rozpoczęliśmy w bibliotece szkolnej, gdzie znajduje się sala konferencyjna.

Po uroczystym powitaniu przez dyrektora szkoły oraz panią Paulę Taleme, nauczyciela języka angielskiego oraz koordynatora projektów międzynarodowych, uczniowie włoscy przedstawili krótką prezentację na temat szkoły oraz miasta. Polska młodzież zmierzyła się z kahootem na temat wcześniejszej prezentacji i najlepszym zawodnikiem okazała się Patrycja. Na podium na drugim miejscu był Adam i pan Korcz.

San Benedetto wzięło swoją nazwę od rzymskiego legionisty Benedetto, który został skazany na śmierć za odmowę wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej i wrzucony do morza. Legenda głosi, że jego zwłoki zostały wyłowione przez rybaka i złożone w katakumbach. Wkrótce wokół jego grobu powstały pierwsze zabudowania rybackie.

San Benedetto leży nad rzeką Tronto, stąd nazwa.

Dziś jest to miasto gminne z około 50-60 tysięcy mieszkańców. Położone jest w rejonie Marche w prowincji Piceno.

O regionie, w którym znajduje się miasto San Benedetto del Tronto, mówi się, że jest to Palmowa Riwiera. Nazwa wzięła się stąd, że wzdłuż ulic miasta i promenady rzeczywiście rosną olbrzymie palmy na przemian z oleandrami. Zapewniają one cień w czasie największych, letnich upałów. Porośnięta palmami promenada ciągnie się wzdłuż wybrzeża przez kilka kilometrów - nie tylko w San Benedetto del Tronto, ale również do sąsiednich kurortów takich jak Cupra Marittima, Grottamare i Martinsicuro. Wzdłuż promenady wiedzie ścieżka rowerowa.

San Benedetto obecnie jest jednym popularnych nadmorskich resortów przyciągającym głównie turystów włoskich ale także niemieckich i holenderskich.

Ma dobrze rozwiniętą bazę noclegową w hotelach i apartamentach.

Jedną z atrakcji turystycznych jest wieża, funkcjonująca kiedyś jako baszta obserwacyjna i budynek obronny. Jest usytuowana na wzgórzu w najwyżej położonym punkcie miasta.

Pod koniec XVIII wieku zamontowano na niej zegar. Na wieży znajdują się dwa dzwony. Większy odmierza godziny, mniejszy kwadranse.

Są głośne, zwłaszcza, gdy turyści znajdują się, tak jak my, na szczycie budynku.

Pierwsze wrażenia naszych licealistów? Włosi są głośni. Dużo mówią. Rodziny przeplatają włoski i angielski i czasem trudno jest ich zrozumieć. Babcia Venere, partnerki Kuby niezrażona barierą językową mówi do niego po Włosku. Co zrobić. Trzeba miło przytakiwać i się uśmiechać.

Kuba chyba wylosował najlepiej. Mieszka w gigantycznej hacjendzie z czterohektarową winnicą przyklejoną do posiadłości. Jego partnerka jeździ do szkoły dwuosobowym elektrykiem. Pierwsza ważna lekcja włoskiego. NIE zamawiamy cappuccino po godzinie 12. A i jeszcze jedno. To jest espresso a nie expresso.

Igor zajął pokój dziesięcioletniej siostry swojego Erasmusowego partnera. Dominuje ogólnie róż i małe księżniczki i klimaty anime.

 


 

















































Komentarze