Chciałbym napisać, że takie projekty, jak nasz są dość proste i nieskomplikowane, ale nie byłoby to zgodne z prawdą.
Ich powodzenie zależy przede wszystkim od ludzi.
Przygotowania do miesięcznych zagranicznych praktyk trwają praktycznie 12
miesięcy od momentu, gdy szkoła otrzymuje decyzje o dofinansowaniu wniosków.
Pierwszym krokiem jest znalezienie zagranicznego partnera,
który będzie odpowiedzialny za zakwaterowanie, wyżywienie, organizację praktyk,
sprawowanie opieki nad grupą i program kulturowy.
Komunikacja z partnerem, planowanie programu praktyk, rekrutacji
w odpowiednich zawodach, terminów itd. to wielomiesięczny proces uzgadniania
szczegółów pobytu. Prawidłowa współpraca szkoły z partnerem zagranicznym to
fundament, na którym opiera się cała miesięczna realizacja projektu.
Już tylko po kilku dniach pobytu, mogę stwierdzić, że Educaprojects,
a zwłaszcza pani Karolina Krzesińska, która z ramienia firmy opiekuje się naszą
grupą to wspaniali ludzie, niezwykle zaangażowani w to, co robią i niesamowicie
pomocni.
Kolejnym ważnym elementem tej układanki są uczniowie. Ich rekrutacja
to wielostopniowy proces, którego celem jest wyselekcjonowanie grupy
projektowej. Muszą być to uczniowie, którzy dają nadzieję na to, że sprostają
napotkanym wyzwaniom, będą samodzielni i godni zaufania.
W tym roku, podobnie jak w poprzednich, mam wielkie szczęście
pracować z fantastycznymi młodymi ludźmi. Ich organizacja, chęć poznawania
nowych rzeczy, otwartość i zaangażowanie potrafi czasem nawet zawstydzić
niejednego dorosłego.
Ci młodzi ludzie mają mniej więcej 16 lat, tylko kilka osób
jest pełnoletnich, ale nawet jako młodzi dorośli nadal są wrzuceni na głęboką
wodę.
Młodzież dojeżdża do pracy sama metrem lub autobusami.
Niektórzy pierwszy raz funkcjonują w wielkomiejskiej codzienności i to nie w kraju
ojczystym ale za granicą. Choć pracują w zespołach, w którym tylko jedna osoba
mówi po angielsku to bardzo szybko się odnaleźli w wielokulturowym i
wielojęzykowym sosie. Poznają nowych ludzi, nawiązują relacje. Uczą się szybko podstaw Hiszpańskiego. Nie boją się.
Mariia na ten przykład już wcześniej nawiązała kontakt ze
znajomymi z Ukrainy, którzy akurat zamieszkali po wojennej zawierusze w
Walencji. Już się z nimi spotkała.
Nikola, została odwieziona z pracy na stację metra, która
znajdowała się poza strefą jej karty miesięcznej. Nie spanikowała. Znalazła kogoś,
kto pomógł jej kupić odpowiedni bilet i trafiła bezpiecznie do hostelu. Firma
zwróciła jej koszty, których ponieść nie powinna.
Hitem jest Mateusz i Szymon. Nie dość, że na drugi dzień pobytu
poznali hiszpańskie studentki z akademika, to jeszcze zagrali z nimi w „kłamcę”.
To gra, która wymaga dobrego poziomu komunikacji. Atta boys.
Nasz mechanik w ogóle odnalazł się w firmie natychmiast. Ma
bardzo młody zespół, chłopaków może z kilka lat starszych od niego. Szybko
pokazał, że dużo potrafi i z etapu uzupełniania płynu do spryskiwaczy płynnie
awansował do rozkręcania silnika.
Kolejnym ważnym elementem układanki są tutorzy w firmach. To
od nich zależy, jaka będzie organizacja praktyk, jaka będzie atmosfera i
przyjęcie praktykanta. Jeśli tutor będzie widział w uczniu z Polski piąte koło
u wozu, to sprawi, że cała erasmuowa gra nie będzie warta świeczki, a jest
warta znacznie więcej niż wosk, knot i zapałki.
I tak Natalia i Maja, po dość niefortunnym starcie
praktyk w miejscu, gdzie nie czuły się dobrze, zostały błyskawicznie
przeniesione do innej firmy. Dziewczyny, jako uczennice weterynarii znalazły
się na stadninie koni. Obie miały już wcześniej kontakt z końmi i jest to ich
nomen omen „konik”.
Na zdjęciu dziewczyny tuż przed wyjazdem do stadniny.
Wrażenia po pierwszym dniu:
Cytując: Jest super, ta dziewczyna co jest na zdjęciach które
pani Karolina wysyłała oprowadziła nas i wytłumaczyła wszystko, oglądaliśmy ich
trening i tez starała się tłumaczyć nam jak u nich się trenuje
wiec bardzo fajnie. Widać ze są mili ludzie tutaj i jest taka miła
atmosfera.
Takie sytuacje mogą mieć miejsce, jednak jeśli wszystkie
strony są otwarte na rozmowę i słuchają się nawzajem, sprawnie komunikują swoje
potrzeby, problemy i obawy, to można je sprawnie rozwiązać.
Daję gwarancję każdemu koordynatorowi szkolnych
projektów zawodowych Erasmus, że Educaprojects jest idealnym partnerem do
gaszenia tego typu pożarów.
Słowem moi drodzy (Karolina, Ewa, Alice, Dani, uczniowie,
tutorzy) jesteście wspaniali. Dziękujemy za ten już powoli dobiegający tydzień
pracy.
W weekend czekają nas fajerwerki.
The best is yet to come.
Komentarze
Prześlij komentarz