Tak to już jest, że po kilku dniach pobytu, zwłaszcza jeśli nie jest to wyjazd czysto rekreacyjny i tak jak nasz wiąże się z pewnego rodzaju rutyną i powtarzalnością, miejsce w którym się człowiek znajdzie zaczyna się kurczyć.
Oczywiście nie dosłownie, fizycznie ale w głowie. To, co
wcześniej było nieznane, wielkie i skomplikowane, staje się czymś codziennym.
Przestrzeń wcześniej generowana w głowie z rozmiarów galaktycznych zmniejsza
się znacznie w zaledwie parę dni. Droga do pracy, na plażę, do najbliższego
supermarketu, do parku jest już prosta. Po chwili w głowie pojawiają się na
mapie jasne punkty odniesienia. Sklep, kościół, brama, charakterystyczne
graffiti. To wszystko sprawia, że człowiek bardzo szybko zaczyna się czuć
swobodnie w przestrzeni jeszcze nie tak dawno obcej, nowej i skomplikowanej.
Wielu z naszych praktykantów ćwiczy na siłowni, biega,
spaceruje. Poniżej zdjęcia z tego wałęsania się po cudownych zakątkach tego
pięknego miasta.
Komentarze
Prześlij komentarz