Poniedziałek był niezwykle ważnym dniem. To pierwszy dzień praktyk. Uczniowie zostali przedstawieni swoim mentorom, zapoznali się z listą obowiązków (job description) oraz otrzymali podstawowe szkolenie bhp dotyczące ich stanowiska pracy.
Miłą niespodzianką było także oprowadzenie grupy po centrum Bragi.
Braga jest jednym z najstarszych miast w Portugalii. Miast założone jeszcze przez Rzymian swoją historią sięga przeszło 2000 lat wstecz. Nazywana miastem kościołów, wraz z sanktuariami położonymi na otaczających miasto wzgórzach jest ważnym, jeśli nie najważniejszym centrum kultu religijnego w Portugalii.
Jednocześnie mimo wielkiej wagi historycznej oraz religijnej jest jednym z najmłodszych miast w Portugalii biorąc pod uwagę średni wiek mieszkańców.
Samo centrum Bragi jest stosunkowo niewielkie i można je zwiedzić wzdłuż i wszerz w zaledwie kilka godzin. Dominują wiekowe kamienice z fasadami pokrytymi różnokolorowymi kaflami o wymyślnych wzorach, które przypominają, że region ten znajdował się także pod silnymi wpływami kultury arabskiej.
Niektóre z kamienic niestety wyglądają na opuszczone i zaniedbane, jednak takie nieliczne „psujące się zęby” nie psują ogólnego wrażenia. Zgodnie z nazwą w mieście jest więcej kościołów i kapliczek niż „Żabek” i „Biedronek” razem wziętych w naszych miastach.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od ogrodu przed niegdyś pałacem arcybiskupim, dziś biblioteką, archiwum oraz uniwersytetem. Ogród należący tylko do jednego człowieka jest teraz starannie pielęgnowanym ogrodem francuskim z fontanną w centralnym punkcie.
Ogród nosi imię Świętej Barbary, męczennicy i jednej z 14 Świętych Wspomożycieli pełni rolę komunikacyjnego światłowodu z Bogiem, ponieważ Kościół katolicki zaliczył ją do wąskiego grona tych, których wstawiennictwo u Boga uznał za wyjątkowo skuteczne. Stąd też wspomniana fontanna Świętej Barbary jest bardzo atrakcyjna wśród młodych ludzi ślubujących sobie przy niej miłość. Trochę jak mosty, gdzie zapinane są grawerowane kłódki w Polsce.
Ogród jest też ciekawym punktem w Bradze ponieważ z trzech stron otoczony historycznymi budynkami, sąsiaduje także z bardziej nowoczesnym, biurowym centrum handlowo/usługowym. Architektura tych budynków przypomina trochę tę brzydszą część poznańskiej ulicy Święty Marcin wraz z „Okrąglakiem”.
Kolejnym przystankiem była niegdyś główna brama prowadząca do miasta. W zasadzie było tylko łuk. Co ciekawe, w czasach, gdy fortyfikacje i mury miejskie przestały mieć aż tak istotne znaczenie obronne, Braga była długo jedynym miastem bez bramy miejskiej. Stąd w Portugalii, gdy ktoś nie zamknie drzwi, prawdopodobnie usłyszy „Jesteś z Bragi?”. Jest to odpowiednik naszego „Firanki masz w domu?”.
Brama jest o tyle ciekawa, że od strony prowadzącej do miasta jest niezwykle udekorowana i reprezentatywna. Od strony wewnętrznej na sklepieniu można zauważyć tylko figurę Maryi, która symbolizuje matczyną opiekę i troskę o mieszkańców i ich miasto.
Z bramą miejską jest związane jeszcze jedno powiedzenie, które charakterystyczne jest tylko dla tego miasta. Gdy ktoś usłyszy „Idź za bramę” to czuje się tak jak Polak, którego ktoś wysyła do diabła lub precz. Zanim miasto dorobiło się systemu sanitarnego, wszystkie nieczystości i fekalia były klasycznie wylewane na ulicę. Częste deszcze zmywały je w dół, główną ulicą właśnie za bramę, formując wielkie, śmierdzące bagno ludzkich ekstrementów. Dziś w tym miejscu stoi stacja kolejowa.
Przed bramą stoi biały średniowieczny dom, który ma dość ciekawą konstrukcję ponieważ pierwsze i drugie piętro tego budynku wystaje poza fasadę. Powodem takiej rozwiązania był sposób naliczania średniowiecznego podatku od nieruchomości, który był kalkulowany na podstawie powierzchni zajmowanej tylko przez najniższą kondygnację budynku.
Przedostatni przystanek to katedra w Bradze (Sé de Braga), która jest miksem praktycznie wszystkich stylów architektonicznych rozpoczynając od romańskiego. Wybudowana już w trzecim stuleciu pomiędzy 45 a 60 rokiem naszej ery, była rozbudowywana przez kolejnych biskupów i arcybiskupów.
Obok katedry znajduje się plac wraz z budynkami administracji publicznej oraz herbami wszystkich gmin znajdujących się w regionie Braga.
Z tyłu katedry da się dostrzec trzy żygacze, z których jeden w bardzo niegrzeczny sposób wypina pupę w kierunku Santiago de Compostela. Powodem niechęci mieszkańców Bragi do ich północnego sąsiada była kradzież wielu relikwii chrześcijańskich. W efekcie to Santiago de Compostela stało się celem pielgrzymowania europejskiej społeczności chrześcijańskiej kosztem właśnie Bragi.
Na wielkich kamieniach, z których katedra jest zbudowana można zauważyć inskrypcję ku czci egipskiego bóstwa Izydy, także popularnego wśród rzymskich wyznawców. Jako bogini płodności i opiekunka rodzin i domowego ogniska przetarła szlaki dla kultu maryjnego. Obecność jej imienia na fasadzie chrześcijańskiej katedry, najważniejszego kościoła w mieście świadczy o tym, że chrystianizacja była procesem stopniowym i długim, mocno korzystającym z zastanego na danym miejscu systemu wierzeń i różnych zakorzenionych kultów.
Oprócz tej inskrypcji można znaleźć na kamieniach różne dziwne znaki. Prostokąty, kwadraty, ślimaki. Ich obecność świadczy o tym, jak skomplikowanym procesem była budowa tak wielkiej katedry w latach wczesnego średniowiecza. Tak wielkie przedsięwzięcie było realizowane przez wiele gildii kamieniarskich i każdy kamień miał wygrawerowany symbol danej gildii na podstawie którego rachmistrz wyliczał cenę, jaką fundator płacił „podwykonawcom”. Całkiem sprytne. Ostało się tylko kilka takich znaków, ale te które widnieją na kamieniach są bardzo dobrze zachowane.
Kościół Świętego Krzyża to jeden wielki prank dla turystów, który sięga historią wieki wstecz. Na fasadzie kościoła są ukryte trzy koguty. Zwierzę bardzo charakterystyczne dla tego regionu ze względu na legendę związaną z upieczonym kogutem, który zmartwychwstał i zaczął piać. Prank polega na tym, że turyści muszą znaleźć te trzy koguty na fasadzie. Ten kto je znajdzie ożeni się lub wyjdzie za mąż. Problem w tym, że są tylko dwa. Każdy jednak wpatrywał się długo starając się, wśród wielu symboli, którymi udekorowany jest kościół z zewnątrz wypatrzyć te zwierzątka. No, ha, ha, ha!
Przed kościołem znajduje się bardzo rozpoznawalny, plastikowy napis Braga, w tym roku przemalowany na barwy ukraińskiej flagi w geście solidarności z ofiarami rosyjskiej napaści. Nie da się nie zrobić fotki.
A teraz pytanie? Gdzie udają się barbarzyńcy, gdy otrzymują czas wolny po lunchu? ...
Tak jest!
No, ale były lody i McFlurry i Oreo i huśtawki. Także... Tego.
To był bardzo, bardzo udany dzień.
Komentarze
Prześlij komentarz